Planszowe Podziemie

w serwisie od: 14-10-2021 r.
Napisz wiadomość

Statystyki:

67
ocenionych gier
66
napisanych opinii
2
polubień opinii
36
gier na półkach

Oceny Użytkownika (67)

Dla kogo? Dla fanów średniej trudności gier euro z ciekawą mechanika i totalnie bez jakiegokolwiek klimatu. Z uwagi na ilość móżdżenia myślę, że sprawdzi się raczej z starszymi graczami po 14 roku życia. W grze jest trochę interakcji między graczami, ale ciężko nazwać to negatywna interakcja ponieważ wydaje mi się, ze raczej każdy gra pod siebie.
O co chodzi? Gra przenosi nas do starożytnego państwa Majów, które będąc w swoim rozkwicie znane jest jako miejsce pełne unikalnej sztuki, architektury, a także wysokiego poziomu wiedzy naukowej. Życie cywilizacji Majów toczy się natomiast wokół kalendarza Tzolkin, którego istnienie powiązane było z ruchem planet. Jako gracze wcielimy się w wodza jednego z wodzów plemienia, a naszym celem będzie doprowadzenie naszej cywilizacji do bogactwa, przychylności bogów oraz ogólnego dobrobytu.
Tzolkin to gra worker placement w której w swojej turze, będziemy decydować o skierowaniu swoich robotników do pracy, bądź o ich powrocie. Po każdej rundzie nasi robotnicy umieszczeni na tarczach kalendarza będą się przemieszczać, a tym samym z każdą runda będą przynosić nam coraz bardziej lukratywne "nagrody" za pracę.
Odczucia: Tzolkin to klasyka gier euro i drugi tytuł serii gier na literę "T" w który miałem okazję zagrać. Gra jest przyjemna, mechanika kół mi się podoba i po jednej rundzie stała się dla mnie absolutnie zrozumiała. Widzę tu dużo podobieństw względem Teotihuacan i widać, że Świątynią Bogów czerpała garściami z Teo. Czy jednak Tzolkin spełnił wysokie oczekiwania jakie w nim pokładałem? Tak, jednak zdecydowanie bardziej wolę jego starszego brata. Tzolkin miejscami niestety mnie nurzył i całą rozgrywkę szukałem w nim czegoś jeszcze. Mimo iż gra pali zwoje czuje jakby czegoś tu brakowało o być może po dodaniu dodatku pustka ta zniknęła by zupełnie.
Wykonanie. Gra jest wykonana świetnie. koła chodzą płynnie.
Plansza jest kolorowa i czytelna - to samo dotyczy pozostałych elementów gry. Nie było momentu żebym miał co do czegoś wątpliwości albo był niezadowolony, bo czegoś nie zauważyłem przez chaos na planszy. Jedyny zarzut to brak domyślnego pojemnika na monety. Pewnie, że można położyć je obok planszy i gra na tym nie wiele straci. Jednak fajny byłby jakiś pojemniczek pasujący do dużego koła gry.
01 grudnia 2021, 19:55
21 listopada 2021, 13:51
Dla kogo? Dla fanów średniej trudności gier Euro. Zasady nie są szczególnie skomplikowane, natomiast móżdżenia jest naprawdę sporo. Zdecydowanie nie dla fanatyków gier z klimatem, bo tego nie ma za grosz. Wiek graczy w mojej opinii 12+
O co chodzi?
Zamki Burgundii przenoszą nas do XVw. Francji, a gracze wcielą się w rolę książąt chcących poszerzać swoje wpływy oraz bogactwo między innymi po przez rozszerzanie swoich włości, handel oraz hodowlane zwierząt
W grze każdy z graczy będzie posiadał kości wskazujące możliwe w danej turze akcje. Bedziemy rownież mieli swoją planszetke, na której będziemy układać hexy włości, a naszym celem będzie robienie tego jak najefektywniej. Każda z włości posiada unikalną umiejętność i wchodza z sobą w combosy.
Odczucia: Zamki Burgundii to totalny klasyk i gra o której nie słyszałem złych opinii. Niemniej sam długo wzbraniałem się przed rozgrywką i...bije się w pierś. Gra wizualnie mi się podoba. Jest kolorowo, ale czytelnie. Mechanicznie, pomimo kostek nie ma się wrażenia, że wszystko zależy od szczęścia, bo nie ma złych rzutów. Gra jest też dość dynamiczna, wiec nawet przez chwilę nie odczuwałem wybicia z gry. Jedyną rzeczą, która na chwilę obecną jest dla mnie nieco zabójcza jest setup, który niestety jest długi i dość upierdliwy.
Wykonanie: Gra nie wyróżnia się za bardzo w kwestii jakości wykonania elementów. Wszystko jest w porządku, ale tez bez szału. Jest kolorowo, czytelnie i prosto. Rzekł bym Niemiecka szkoła. W grze nie ma kart, natomiast mnóstwo wszelkiej maści kafelków/żetonów, które jeśli wszystko inne jest ok.
21 listopada 2021, 13:49
Dla kogo? Dla fanow stosnukowo prostych gier Area control, bez szczególnych twistów i utrudnień. W sam raz na szybką rozgrywkę poniżej godziny. Z powodzeniem dla każdego nawet nie doświadczonego gracza. Do ogarnięcia nawet dla dzieciaków w wieku wczesnoszkolnym.
O co chodzi? W grze wcielimy się w jedną z nacji walczących o tytułowe Cyklady. Do dyspozycji graczy będą armię, floty, a także potężne potwory umożliwiające wzmocnienie naszych działań lub osłabienie przeciwnika.
Mechanika Cyklady jest bardzo prosta. W pierwszej kolejności licytujemy przychylność Bogów Olimpu, aby nastepnie móc wykonać przypisane do nich akcje. Zwycięstwo zdobywa się natomiast dzięki metropoliom, które będziemy tworzyć w trakcie gry.
Odczucia: Nie jestem fanem gier Area Control i niestety Cyklady wybitnie to pokazują. Gra jest łatwa więc jak wspomniałem jest dobrym wyborem dla trochę mniej doświadczonych graczy. Całkiem nieźle się również prezentuje. Niestety w mojej ocenie nie jest szczególnie porywająca i raczej szybciej zgodzę się, gdy ktoś mi zaproponuje rozgrywkę niż sam z siebie zaproponuje. Gra jest porównywana z Kemetem, który jest grą siostrą Cyklad (można dokupić pakiet umożliwiający wymianę potworów między grami) natomiast Kemet jest grą dużo trudniejsza i w mojej ocenie ciekawsza.
Wykonanie. Plansza jest w miarę ładna i całość gry prezentuje się całkiem nieźle, jednak pojedyncze elementy wypadają dość nieciekawie. Karty są bardzo generyczne i raczej nie ma czego podziwiać. Figurki są dość brzydkie. Armie wprawdzie różnią się od siebie wyglądem jednak są mało szczegółowe i z dość słabego plastiku. Potwory natomiast są w mojej ocenie bardzo brzydkie co dziwi z uwagi na to iż figurki z siostrzanego Kemeta sa znacznie solidniejsze i bardziej szczegółowe.
18 listopada 2021, 16:21
Dla kogo? Świetne na rodzinne spotkania. A także na wieczór we dwoje. Dość proste w zasadach, aczkolwiek mocno mozgożerne. Z powodzeniem do zagrania zarowno z dziećmi jak i dorosłymi w każdym wieku.
O co chodzi? W grze będziemy tworzyć kołderki dla kotków. Ale nie będzie to takie łatwe, ponieważ każdy kot preferuje inny układ swoich ulubionych wzorów. Ponad to jeżeli będziemy trzymać się kolorów będziemy mogli również naszywać na nasze kołdry kolorowe guziczki.
Gra to układanka logiczna. Każdy z graczy dostaje swoją planszetkę na której układa hexy składające się na kołderki. Od tego jaki układ wykonamy zależeć będzie jak i gdzie zdobędziemy punkty na koniec gry.
Odczucia: Plotka głosi, że w Całości zdecydowanie lepiej odnajdują się kobiety ponieważ proste męskie głowy słabo sobie radzą z łączeniem kolorów i wzorów. Coś w tym jest, bo jestem beznadziejnym graczem Calico. Niemniej jednak Calico to zdecydowanie moja ulubiona gra logiczna. Układanie jest przyjemne, chociaż utrata upragnionego kafelka bywa załamująca. Jedyne co mi nie przypadło do gustu to pudełko które o ile ładne, to w mojej ocenie jest za duże do tej gry.
Wykonanie: Planszetki graczy są solidne i bardzo funkcjonalne. Tak samo rzetony, kafelki i kotki. Worek do pobierania kolejnych elementów układanki również na duży plus ponieważ nie dość, że jest ładny to jest również dostatecznie duży, aby wsadzić do niego nawet większą dłoń.
18 listopada 2021, 16:20
Dla kogo? Dla fanów gier abstrakcyjnych, które niosą za sobą możliwość lekkiego kombinowania, a jednocześnie mają bardzo łatwe zasady. Setup jest bardzo szybki, a rozgrywka trwa ok 30min. Myślę że w sam raz na jakies rodzinne spotkanko albo szybka rozgrywkę po czymś trudniejszym.
O co chodzi? Gracze wciela się w artystów, których zadaniem będzie stworzenie najpiękniejszej mozaiki z sprowadzonych przez Maurów płytek Azulejos.
De facto w grze wybieramy zbiór jednego koloru płytek i układamy je w rzędach swojej planszetki. Osoba, która jako pierwsza ułoży pełen rząd płytek na "ścianie" kończy grę i rozpoczyna końcowe liczenie punktów.
Odczucia: Długo broniłem się przed Zakupem jednak jak się okazuje to bardzo przyjemna prosta gra. Poziom kombinowania jest całkiem przyjemnie i nawet zaskakująco dobrze wypada negatywna interakcja w postaci dociągania płytek tak, aby przeciwnik stracił jaknajwiecej punktów.
Niemniej nie zostałem porwany. Układanki często wprowadzają syndrom kolejnej partii. Tu go nie odczuwam. Układanie płytek jest przyjemne i w pewien sposób relaksujące, jednak nie odczuwa się satysfakcji, gdy zapełniamy kolejne puste pola.
Wykonanie: Gra nie posiada zbyt dużo rodzajów elementów, jednak te zawarte w grze są dobrej jakości. Planszetki są grube i czytelne. Magazyny są...niepotrzebne, ale też okej. A płytki azulejos przyjemne w dotyku i miło trzyma się je w ręce.
14 listopada 2021, 18:25
Dla kogo? Dla fanów wzglednie lekkich gier euro w które można szybko rozłożyć. Zagrać godzinkę i złożyć. Zdecydowanie do zagrania z trochę starszymi dzieci powyżej 20 roku życia.
O co chodzi? W grze przenosimy się do XVw. Wraz z wynalezieniem między innymi prasy drukarskiej następuje zakończenie średniowiecza i początek nowych bardziej światłych czasów.
Gracze wcielają się w wynalazców i propagatoróe piśmiennictwa w Europie, a ich zadaniem będzie realizacja zleceń drukarskich. W tym celu będą konstruować maszyny drukarskie, szlifować swoje specjalizacje, a także korzystać z technik barwienia druku.
Gra podzielona jest na 6 rund w których poczynając od licytacji kolejności, będziemy realizować kolejne fazy gry. Naszym głównym celem, będzie pozyskiwanie zleceń oraz zasobów potrzebnych do ich realizacji.
Odczucia: Gra jest bardzo przyjemna. Rozłożenie zajmuje dosłownie moment. Gra jest podzielona w taki sposób, że wystarczy wszystko wyciągnąć i w zasadzie można zacząć grać, co było miłym zaskoczeniem. Gra daje sporo możliwości kombinowania chociaż w mojej ocenie w rozgrywce dwuosobowej czasami brakuje alternatyw w wyborze zleceń, zębatek itd.
Ponad to same zębatki zdają mi się spełniać mniejszą rolę niż tego oczekiwałem, ale możliwe że to kwestia pierwszej partii.
Już w pierwszej partii czuć, że gra jest bardzo regrywalna. Kart zleceń, a także zębatek jest mnostwo. Do tego dochodzą historyczni drukarze, którzy ubarwiają rozgrywkę.
Wykonanie: Plansza jest duża, a w zasadzie nawet zbyt duża w stosunku do umieszczanych na niej elementów. Cała reszta wykonania bardzo mi się spodobała. Karty o niestandardowym rozmiarze są ciekawe mimo, że zawartość jest minimalistyczna. Elementy każdego z graczy są wykonane dobrze i są bardzo pomysłowe. Zębatki są kartonowe ale wchodzą łatwo na "trzpienie" a kręcenie nimi jest satysfakcjonujące na jakimś "atawistycznym" poziomie.
No i cream de la crema, czyli drewniane literki druku są rewelacyjne. Nie tylko świetnie się prezentują ale nawet prowadzają pewnego rodzaju klimat.
11 listopada 2021, 18:08
Dla kogo? Dla posiadaczy sporego stołu ponieważ gra wbrew pozorom zajmuje całkiem dużo miejsca. W kwestiach umiejętności graczy to gra w zasadzie dla każdego. Można zagrać nawet z stosunkowo małym dzieckiem rezygnując z kart misji a skupiając się na samych lamach. Do gra przyciąga wizualnie, więc na pewno przypadnie do gustu osobom dla których to ważne.
O co chodzi? W grze wcieliny się w rolników. Uprawiających na swych polach kukurydzę, kakao oraz ziemniaki(albo jak kto woli to steki). Naszym celem będzie pozyskiwanie zasobów oraz karmienie tytułowych lam.
De facto główna mechanika gry jest dobieranie kafelków terenu i podwyższanie bądź poszerzanie naszych włości. Będziemy pozyskiwa lamy karmiąc je według ich preferencji. Pozyskiwan pracowników, którzy będą zapewniać nam bonusy oraz planować i wykonywać misje.
Odczucia: Po paru rozgrywkach powiem, że gra jest zaskakująco angażująca. Gdy grałem dziś wszyscy gracze milczeli i każdy tylko wpatrywał się w stół kombinując, który kafelek wybrać. Poza tym gra jest dość przyjemna. Zasady są banalne do granic możliwości, a budowanie swojego wielopoziomowego poletka całkiem satysfakcjonujące. Tytułowe lamy faktycznie stanowią trzon gry, a ich ustawianie jest jednocześnie najbardziej frustrująca i satysfakcjonująca czynnością w grze.
Wykonanie: Pudełko jest wypełnione po brzegi. Ilość kafelków oraz kart jest naprawdę duża i trzeba się zawsze trochę nagimnastykować, żeby wszystko poukładać. Grafiki oraz ilustracje są powiedział bym dziecięce i idealnie pasują do klimatu gry. Gra jest wykonana naprawdę porządnie. Jedynym minusem co do wykonania jest w mojej ocenie za mała ilość zasobów. Przy grze w 4 osoby odczuwa się brak dosłownie 2 znaczników każdego rodzaju i to irytuje.
11 listopada 2021, 18:07
Dla kogo? Gra to przedstawiciel nieco cięższych gier euro, więc zdecydowanie nie nadaje się do gry z dziećmi, czy nawet młodsza młodzieżą. Myślę że minimalny wiek gracza z którym jest sens usiąść do tej gry to 16lat.
O co chodzi? Ludzkość wyruszyła w mięsie kolonizacyjna. Daleka podróż zmusza ludzi do hibernacji i pozostawienie misji swoim tworom. W grze wcielamy się w sztuczna inteligencję funkcjonująca na tytułowym statku Black Angel. Na swej drodze będziemy trafiać na obce rasy oraz wiele problemow związanych z naszym lotem ku nowemu światu. Naszym celem będzie udowodnienie, że to my jestesmy najlepszym SI i zasługujemy na dalszą egzystencję.
Odczucia: Byłem mocno zainteresowany tym tytułem, więc gdy tylko trafił miałem wysokie oczekiwania. Gra prezentowała się świetnie i już mój wewnętrzny fan exela zacierał ręce...no niestety zawód był okropny. Gra jest przede wszystkim dość nudna. Zasad jest sporo i brzmi jak coś co daje spore pole do kombinowania. Tymczasem gra jest monotonna. Zmusza nas w kółko do robienia tego samego i ostatecznie trwa w nieskończoność. W mojej ocenie gra jest zepsuta i nie daje absolutnie żadnej radości. Jest to pierwsza i mam nadzieję ostatnia gra, ktorą na przerwaliśmy, bo wszyscy mieli dość...
Być może popełniliśmy jakieś błędy w trakcie grania, jednak na rynku jest tyle świetnych gier, że z pewnością nie spróbuję ponownie.
Wykonanie: Gra prezentuje się super. W wyglądzie łączy w sobie nowoczesność z klimatem lat 80ych. Elementy są ładne czytelne i po rozłożeniu gra prezentuje się świetnie. Model statku nie spełnia żadnej sensownej funkcji, ale wygląda fajnie, a Droidy i możliwość wsadzanie ich w "ufo" jest super. Niestety niewiele to daje ponieważ gra jest okropna.
07 listopada 2021, 15:51
Dla kogo? Dla fanów gier figurowych z negatywna interakcja, ale również z elementami euro. Raczej dla graczy nieco bardziej zaawansowanych, ponieważ gra wbrew pozorom nie jest taka łatwa. Sugerowany przeze mnie wiek to 14+.
O co chodzi? W grze wcielony się w jedno z plemion wikingów, którzy w trakcie postępującego Ragnaroku będą walczyć o wieczną sławę i należne im miejsce w Valhalli. W tym celu zajmować będą tereny przyległe do wiecznego drzewa Ygdrasil. Do dyspozycji graczy będą nie tylko wojownicy z ich plemienia, ale równie potężne potwory, które będą stanowiły wsparcie walce.
Mechanicznie każdy z graczy będzie posiadał zestaw wojowników oraz planszetke na której za pomocą kart będzie mógł wzmacniać swoje plemię. Głównym celem gry jest ciągła walka i przejmowanie kontroli nad terytoriami.
Odczucia: Byłem mocno uprzedzony do tego tytułu nim siadłem pierwszy raz przy planszy, a jak się okazało Blood Rage całkiem mi sie spodobał. W grze jest wiele dróg do zwycięstwa, a strata jednostek bywa często mocniej korzystna niż ich utrzymanie. W moim odczuciu to bardzo udany mariaż gry ekonomicznej z Area Control.
Wada gry jest dużą przewagą graczy doświadczonych nad początkującymi. Znajomość kart jest w grze kluczowa i mija kilka rozgrywek zanim jako tako będziemy w stanie ustalić synergie pomiędzy nimi.
Wykonanie: mapa do gry i karty są dość proste, aczkolwiek bardzo czytelne. Figurki są duże i różnorodne, a także dość mocno szczegółowe. Ponadto co wypada na plus. Twórcy nie poszli na łatwiznę i klany z wyjątkiem kolorów różnią się również modelami figurek. Planszetki graczy wykonane są z tektury, która jest dość cienka, jednak nie wydaje mi się żeby stanowilo to duży problem nawet po większej ilości rozegranych partii.
07 listopada 2021, 12:30
Dla kogo? W sam raz na zakrapiana imprezę, bądź integrację w większej grupie (do 10 osób). Ale równiez fajna opcja do grania z dzieciakami pod warunkiem, że ktoś będzie czytał karty i trzymał pieczę nad rozgrywką. Generalnie banalna gra, dla każdego chętnego do luźnej rozgrywki.
O co chodzi?
W grze w ielamy się w jednego z goblinów na usługach czarownicy, a naszym zadaniem będzie testowanie jakości jej eliksirów. Niestety picie niektórych z nich nie skończy się dla nas dobrze i będziemy musieli pożegnać się z tym światem. Temu jednak też da się zaradzić pozbawiając życia jednego z naszych "kolegów".
W grze każdy z graczy dostaje 3 zielone i jedna fioletową miksturę, która to doprowadzi do zejścia z tego świata. W swojej turze każdy z graczy będzie dobierał kartę z poleceniem, które wybrani z graczy będą musieli wykonać, bądź wręcz przeciwnie.
Gra kończy się w momencie, gdy zdrów i cały pozostanie tylko jeden goblin.
Odczucia: Mix tura jest grą, którą mam że sobą w zasadzie zawsze i wszędzie. Rozgrywka jest szybka i powoduje sporo śmiechów, wiec idealnie nadaje się na chwilę wytchnienia między tytułami, bądź zwyczajne wyciągnięcie w pubie do piwa. Słyszałem opinie, że gra szybko może się znudzić z uwagi na ograniczoną ilość kart urozmaicających rozgrywkę, jednak myślę że specyficzny charakter gry mocno temu przeciwdziała.
Wykonanie: gra jest w małym pudełku mieszczącym idealnie zawartość w koszulkach. Karty mają swój zawadiacki klimat, więc pasują do tematu gry. Generalnie , wyjątkiem tali kart oraz 10 znaczników antidotum nic w pudełku nie ma, więc ciężko rozwodzić się specjalnie nad wykonaniem.
03 listopada 2021, 17:41
Dla kogo? Gra jest mała, tak więc nie wymaga dużo miejsca. Zasady są dość proste i o ile pierwsza rozgrywka może z początku budzić pewne pytania, to po paru turach wszystko staje się jasne i klarowne. Gra nie jest też długa. Nawet w 4 graczy można się z powodzeniem zamknąć w 30min. Co do wieku potencjalnych użytkowników to myślę, że gracz 10+ będzie już w miarę dobrze ogarniał.
O co chodzi? W grze wcielamy się w grupę użytkowników magi, którzy zmierzą się w popisach swoich umiejętności celem udowodnienia, który z nich wykaże się największym kunsztem.
W grze zagrywamy, karty używamy umiejętności już zagranych zdobywamy zasoby oraz monumenty, a wszytko po to żebyśmy jako pierwsi zdobyli oznaczona ilość punktów.
Odczucia? Poczynając od instrukcji muszę powiedzieć, że jest koszmarna. Czytałem ja parokrotnie i powiem szczerze, że nawet znajac zasady jej niezrozumiem. Co do samej gry jest naprawdę bardzo dobra. Ilość elementów, które posiada każdy z graczy nie powala jednak z każdą runda nasz silniczek ładnie się rozwija co jest totalnie satysfakcjonujące i sprawia, że człowiek czuje się na swój sposób mądry. Ponad to duzym plusem dla mnie jest również szybkość rozkładania i rozgrywki. Nie zawsze mamy czas i miejsce żeby grać pełna rozgrywkę w jakieś euro. Tymczasem Red Arcana rozkładamy byle gdzie w 5 min. Gramy i szybko składamy, a gra jest w pełnoprawnym euraskiem.
Wykonanie: Gra jest bardzo ładna. Zasoby mimo iż nie szczególnie wymyślne różnią się wyraźnie od siebie i całkiem dobrze się prezentują. Dodatkowo są umieszczone w wygodnym w obsłudze plastikowym insercie. Jakoś elementów nie pozostawia miejsca na szczególną krytykę, a ilustracje i grafiki są bardzo ładne i dodają uroku tej suchej grze. Ikonografia i gdy już ją poznamy również jest czytelna i nie budzi wątpliwości.
03 listopada 2021, 17:40
Dla kogo? Zdecydowanie dla zaawansowanych fanów gier z klimatem, którzy nie boją się umierać. Dodatków z uwagi na motyw zdrajcy dobrze mieć smykałkę do knucia i być gotowym na wbicie noża w plecy. W moim odczuciu gra dla osób dorosłych, ponieważ jest dość długa i skomplikowana, przez co może znurzyć.
O co chodzi? Jako załoga tytułowego statku Nemesis lecimy w hibernacji na ziemię. Jednak coś jest nie tak i komory kriogeniczne przestają działać i się budzimy. Gdyby tego było mało jeden z członków załogi leży martwy, a my jesteśmy zupełnie zdezorientowani. Wyruszamy, wiec wgłąb statku, aby dowiedzieć się co wydarzyło się na Nemesis oraz czy wciąż lecimy w kierunku ziemi. Jednak, czy możemy ufać reszcie załogi? I co to za szmery dochodzą z wentylacji?
Nemesis to koperacyjna gra planszowa z motywem zdrajcy. Każdy z graczy wcieli się w postać o unikalnych umiejętnościach, a naszym celem będzie realizacja tajnych celów, które mogą być zbieżne lub rozbieżne z celami innych graczy.
Odczucia: Nemesis jest niezwykle orginalnym i klimatycznym tytułem. Skojarzenie z serią filmową "Obcy" jest oczywiste jednak w mojej ocenie tytuł dodaje mu swojego własnego sznytu. Gra potrafi wciągnąć jak bagno.
Jednak nie ukrywam że w paru rozgrywkach czas gry trochę pod koniec już męczył.
Ponadto jeżeli z którymś z graczy gra skończy, wcześniej niż z reszta to może on się nudzić. Jest wprawdzie opcja, aby przejął on kontrolę nad intruzami, ale to wydaje mi się, że to jedynie sposób na pozbawienie możliwości wygranej drużyny.
Osobiście irytuje mnie równiez mechanika śluzu, która w jednej rozgrywce nie pozwalała mi zakończyć gry, bo ilekroć się go pozbyłem to łapałem ponownie.
Wykonanie: Wykonanie nemesis jest rewelacyjne. Plansza i kafelki są ciemne i klimatyczne. Figurki ładne i fajnie pokazują skalę, gdy nasza postać stanie naprzeciwko np. królowej. Ilustracje oraz grafiki na kartach również są bardzo ładne i wpisują się w klimat gry. Niesamowicie podoba mi się równiez czytnik, którym sprawdzamy, czy przypadkiem nie jesteśmy zarażeni.
30 października 2021, 10:10
Dla kogo? Dla osób, które potrafią czytać. Dosłownie. Gra ma tak proste zasady, że naprawdę wydaje mi się że nawet 8latek je ogarnie. Inna kwestią, czy będzie w stanie stanowic przeciwnika dla osób dorosłych. Gra jest w zasadzie pozbawiona negatywnej interakcji, co dla części osób może stanowić zaletę, a dla innych wadę.
O co chodzi? Concordia to ekonomiczna gra planszowa z elementami area control, w ktorej wcielimy się w jeden z rodów, którego zadaniem będzie pomnażanie majątku oraz przypodobanie się Bogini Harmonii tj. Tytułowej Concordii. Aby tego dokonać, będziemy podróżować po miastach basenu śródziemnego, budować swoje faktorie, pozyskiwać nowe kontakty oraz korzystać z już posiadanych, a także handlować.
Odczucia: Gra bardzo przypadła mi do gustu przede wszystkim swoją prostotą. Zasady są naprawdę banalne, a zarazem dają dużo możliwości na prowadzenie rozgrywki.
Kolejną zaletą jest czas rozgrywki, który z powodzeniem dla 4 graczy nie znających wcześniej tytułu zamyka się w 90min. Tury graczy również są szybkie, więc w grze ciężko mieć momenty znużenia. Gra w czwórkę, była bardzo przyjemna jednak podejrzewam, że tytuł ma problem z skalowaniem i dla dwóch graczy nawet na mniejszej z dwóch dostępnych map może by zbyt luźno.
Wykonanie: Pomimo koszmarnej w mojej ocenie okładce oraz skandalicznej wymiarowi pudełka (nie skąd decyzja o niewymisrowym pudelku), Concordia to solidnie wykonana i w moim odczuciu ładna gra.
Wszystkie lementy gry są wykonane z dobrej jakości materiałów. Ilustracje oraz grafiki na kartach są proste, ale czytelne. Znaczniki zasobów nie są generyczne, a monety jasno się od siebie odróżniają. Jedyna wada są końcowe momenty gry w ktorych na planszy jest tak dużo elementów, że ciężko odszukuje się swoje domki oraz sprawdza umieszczone pod nimi kafelki.
30 października 2021, 10:08
Dla kogo? Myślę, że idealna gra na integrację. W założeniach gra rywalizacyjne, ale rewelacyjnie działa również jako kooperacja. Z uwagi na temat do rozważenia zostaje, wiek graczy. "Sprawy" nie są jakoś szczególnie makabryczne, ale poziom dedukcji jaką trzeba się wykazać jednak sugerowałby mi osoby 14+.
O co chodzi? Doszło do makabrycznego morderstwa. Grupa niezrównanych detektywów staje przed zadaniem rozwikłaniem zagadki śmierci jednak jedyne co wiedzą to płeć i wygląd denata w chwili śmierci. Jak zatem ustalić co stało się z ofiarą? Jednym sposobem rozwiązania tej zagadki jest sięgnięcie po niekonwencjonalne środki i zapytanie o to "Co się stało?" Samego denata.
W grze Paranormal i detektywi zagra od 2 do 6 graczy. Jeden znich wcieli się w ofiarę zabójstwa, która mimo iż nie posiada głosu. Wciąż nie opuściła tego świata o chce się skomunikować. Pozostałi gracze jako detektywi będą używać różnych technik spirytystycznych, aby zapytać ducha o okoliczności jego śmierci. Do dyspozycji ducha będą między innymi karty tarota, duchometr, czy pantomima.
Odczucia: Gra jest zabawna, nieskomplikowana i daje ostro w kość w kwestii kreatywności i dedukcji. Grając z zupełnie obcymi ludźmi z początku szło nam ciężko. Jednak szybko wszyscy się wkręcili, a zabawa nabrała rumieńców. W sprawie jest ok 20 spraw i drugie tyle w aplikacji. Jednak po paru sprawach z powodzeniem możemy wymyślać własne historię w związku z czym opowieść jest w zasadzie nieskończenie regrywalna. Z nieznanych mi przyczyn duch nie może odpowiadać "tak lub "nie" co znacznie utrudnia obu stroną komunikację.
Wykonanie: Gra jest bardzo ładnie wykonana. Na pozór elementów nie jest szczególnie dużo jednak w zupełności wystarczają do prowadzenia rozgrywki. Ilustracje i grafiki są ładne i czytelne. Reszta elementów również nie wzbudza we mnie żadnych negatywnych odczuć.
30 października 2021, 10:08
la kogo? Idealne, aby zachęcić tematem gier osoby z większą wrażliwością estetyczna, a zarazem nie gra dla dzieci. Zasady gry nie są bardzo skomplikowane jednak mimo cukierkowego wyglądu odradzałbym wybór tego tytułu do gry z dziećmi poniżej 12roku życia.
O co chodzi? W grze wcielamy się w budowniczych tytułowego miasteczka Everdell, którzy za zadanie będą mieli stworzyć idealna enklawę dla wszelkiej maści zwierzątek. W tym celu budować będziemy budynki, a takze rekrutować wszelkiej maści usługodawców wzbogacających funkcjonalność naszego miasteczka.
Everdell to w zasadzie gra karciana z elementem worker placement. W grze będziemy musieli pozyskiwać różnego rodzaju zasoby, móc rozbudowywać nasze miasteczko. Niemniej powierzchnia Everdell nie jest z gumy! Tak więc każdy z graczy będzie mógł zagrać maksymalnie 15kart do swojego miasta. W związku z czym trzeba robić to z głową. Rozgrywka ma asymetryczna liczbę rund i kończy się w momencie ,gdy ostatni z graczy straci możliwość wykonania kolejnej akcji.
Odczucia: Everdell jest klimatycznie lekką i nie stresując gr.ą Nie ma w niej jednej drogi do zwycięstwa, a karty, które będziemy mieli do dyspozycji pojawiają się w losowy sposób, tak więc ciężko w niej obrać od razu jakąś konkretną strategie, a raczej trzeba kombinować z wszystkim na bieżąco. Nie jestem też fanem dużej interakcji w grach typu euro, wiec w tym everdell również przypadł mi do gustu, ponieważ, z wyjątkiem podbierania kart i ewentualnego zagrania przeciwnikowi karty błazna każdy gracze nie są w stanie sobie dokuczyć.
Największa wada Everdella jest ogranie. Gracz, który zna już karty i wie czego się spodziewać ma w tej grze dużą przewagę nad nowicjuszami, co może być frustrujące.
Wykonanie: wykonanie jest bajeczne. Dużo osób narzeka na drzewo, które faktycznie nie spełnia szczególnie żadnej funkcji, ale ładnie się prezentuje i moje osobiste drzewo pomimo już sporej ilości rozegranych partii (w okolicach 20) wciąż wygląda dobrze i nie jest specjalnie zniszczone.
Zasoby nie są generyczne lecz każdy ma swój wyjątkowy kształt i fakturę odpowiednią do tego co reprezentują. Ilustracje oraz grafiki na kartach to też majstersztyk i samo patrzenie na nie jest przyjemne.
25 października 2021, 20:42
Dla kogo? Dla osób, które chcą poznać prosty tytuł z kategorii 4x z mnóstwem elementów i naprawdę prostymi zasadami które pojmie nawet 10latek. Do tego Gra wymaga dużego stołu i chociaż nie grałem w składzie mniejszym niż 5 osób to myślę, że gra jest najlepsza, gdy graczy jest dużo.
O co chodzi? W grze wcielamy się w jedną z kosmicznych cywilizacji, która postanawia opuścić swoją ojczysta planetę by eksplorować kosmos. Gracze będą odkrywać nowe miejsca toczyć, epickie bitwy, poznawać nowe technologie, a także rozwijać zarówno swój sektor naukowy jak i militarny. Wszystko to aby osiągnąć dominację w przestrzeni.
Frakcje w grze są asymetryczne i każda z nich ma w teorii inna ścieżkę rozwoju. Gra podzielona jest na rundy o zmiennej ilości tur na gracza, a gracz który jako pierwszy spasuje w rundzie zaczyna kolejna.
Odczucia: Gdy pierwszy raz siadłem do Eclipse byłem zauroczony. Gra prezentowała się rewelacyjnie. Nie miałem też do czynienia z tego typu grami, więc była to dla mnie totalna nowość i pierwsze wrażenie było takie, że może ,ostać jedną z moich ulubionych gier w ogóle.
Niestety z drugą i każda kolejna rozgrywka coraz bardziej oddałem się od pierwszego wrażenia do takiego momentu w którym nie chce nigdy więcej grać w Eclipse. Dlaczego? Gra jest koszmarnie losowa. Każdy jej element wprowadza dawkę losowości poczynając od odkrywania zakrytych kafelków terenu, które mogą okazać się zarówno żyłą złota jak i blokada całego układu na parę rund.
Losowe są bonusy za odkrywanie terenów, losowe są technologie pojawiające się co rundę, losowa jest walka, losowe są nagrody za walkę...prawie wszystko jest losowe. Grając ostatnia portier miałem cały czas poczucie, że niezależnie od mojego wyboru znaczenie ma tylko to, czy będę miał szczęście.
Najmniej losowym elementem są frakcje, które muszę przyznać są ciekawie urozmaicone. Nie mniej jednak tu coś jest na rzeczy, ponieważ we wszystkich rozgrywkach wygrywała ta sama frakcja mimo różnych graczy nią grających. Być może przypadek, ale bardzo dziwny. Generalnie eclipse jest grą, która nie sprawia mi nawet kszty radości, a raczej frustrację i w pewnym momencie zburzenie, ponieważ za wyjątkiem losowością mamy tu do czynienia z efektem kuli śnieżnej i gracze, którzy mają słaby start nie mają szans na zwycięstwo.
Wykonanie: Elementy gry to jest jakiś kosmos. O ile planszetki frakcji są jakoś nie szczególnie ładne i interesujące o tyle są czytelne. Natomiast "przybornik" na elementy każdego z graczy to małe arcydzieło i coś naprawdę rewelacyjnego! Poza tym figurki i kafle terenów również robią ogromne wrażenie i gdy gra się toczy przykuwa wzrok jak ogromny diament.
Mechanicznie jak pisałem....losowość pogania losowość. Są pewnie osoby którym to odpowiada, ale ja do nich nie należę.
24 października 2021, 11:32
Dla kogo: Gra średniej trudności. Nie gateway, ale dla osoby, która grała już w jakieś euro w sam raz.
O co chodzi?: W grze wcielamy się w wataszke, który wraz z swoją drużyną realizować będą tytułowe najazdy. Jednak nim to zrobią muszą wyposażyć się w zapasy, rończe konie, bystre orły oraz zebrać dostatecznie duża drużynę. W grze zastosowano mechanika worker placement, a każdy z graczy w swojej turze będzie umieszczał na planszy robotnika oraz zabierał innego z umieszczonych tam robotników - tym samym wykonując przypisane do nich akcje.
Odczucia: Gra jest bardzo przyjemna. Można przy niej trochę pomóżdzyć, ale nie pali totalnie zwojów. Mechanika nie jest skomplikowana oraz dość intuicyjna. Gra jest również przyjemna dla oka i bardzo dobrze się prezentuje się na stole. W grze trudno cokolwiek zaplanować, bo sytuacja na planszy szybko ulega zmianie. Przez to wskazane na pudełku "60min." Okazało się zdecydowanie za krótkim czasem na rozgrywkę 4 osobową. Dodatkowo grę wydłuża sprawdzanie siły oraz umiejętności podczas każdego z najazdów.(nam gra nie licząc tłumaczenia zajęła przeszło 2h).
Ilość interakcji między graczami ogranicza się wyłącznie do zajęcia komuś pożądanej akcji, karty lub najazdu. Nie ma żadnego sposobu, aby wyrządzić szkody innym graczom.
Wykonanie: pudełko jest wypchane po brzegi. Wszystkie elementy są dobrze wykonane chociaż ilość kolorów może miejscami przytłoczyć. Ilość kart jest duża. Nie brakowało również znaczników i w moim odczuciu wszystko jest bardzo czytelne. Jednym słowem dla mnie nie ma czego się przyczepić.
24 października 2021, 11:21
Dla kogo? Scythe mimo swojego dość zaawansowanego wyglądu nie jest grą trudna jednak trzeba pamiętać, że to mimo wszystko gra ekonomiczna, nie mniej myślę że 10 latek mający już doczynienie z grami planszowymi ogarnie zasady. Gra dla fanów gier typu area Control z elementami gry euro. Z powiedziałbym średnia ilość interakcji między graczami. Jeżeli chcemy zagrać w większym gronie warto zainteresować się dodatkiem pozwalającym zagrać w 7 osób.
O co chodzi? W grze przenosimy się do alternatywnej rzeczywistości. Mamy okolice roku 1920r. wciąż trwa konflikt pomiędzy mocarstwami. Żołnierze walczą na froncie jednak nie sami! Na pole bitwy wychodzą bowiem również kroczące machiny wojenne, których udział może skutecznie przechylić szale zwycięstwa!
Gra to jak wspomniałem połączenie Area Control z grą euro. Każdy z graczy wcieli się w jedna z frakcji inspirowanych prawdziwymi Panstwami oraz otrzyma planszetke wskazująca specjalizacje frakcji. W swojej turze gracz będzie wybierał jedną z wskazanych na planszetce akcji, a następnie jeżeli będzie spełniał odpowiednie warunki, będzie mógł wykonać dodatkowa akcje umieszczona poniżej już wykonanej. Gra kończy się natychmiast w momencie gdy jeden z graczy zdobędzie 6 gwiazdek oznaczających realizację celów.
Odczucia: Scythe jest grą niezwykle popularna i ma rzeszę fanów. Są rozegrałem kilka rozgrywek w wersję fizyczną oraz blisko 20 w wersję cyfrową i powiem szczerze nie rozumiem fenomenu gry. Gra działa, jest ładna i nie powiem, że coś jest w niej zepsute, ale w mojej opinii jest zwyczajnie nudna. Całą grę możemy wykonywać w kółko dwie akcje (wplatając 2-3 razy na rozgrywkę coś innego) i wygrać. Wprawdzie przyznaje, że gra nie jest losowa i wszystko zależy od graczy i tego na co osobie wzajemnie pozwolą, ale niestety ciężko mi przyjść, że scythe jest gra ekonomiczna.
Największa w mojej ocenie zaletą scytha jest czas rozgrywki. Nawet na 7 osób z powodzeniem można skończyć w 1.5h czy nawet mniej. Gra zatem jest dynamiczna i nie musimy długo czekać na swoją kolej na turę.
Wykonanie: no wykonanie jest rewelacyjne. Ilustracje prosto z pod "pędzla" Pana Jakuba Różalskiego są fenomenalne. Do tego jakoś elementów stoi na bardzo wysokim poziomie. Planszetki graczy są grube i dwu warstwowe dzięki czemu umieszczone na nich elementy nie przesuwają się. Plansza nie dość że ładna to ma różne smaczki, które możemy wyłapywać w trakcie rozgrywki. A nawet meple robotników które teoretycznie są dość generyczne różnią się od siebie w zależności od frakcji.
24 października 2021, 11:17
Dla kogo?: W zasadzie dla każdego kto ma ochotę trochę załatwić parę kultystów i potworów. Gra ma bardzo proste zasady, które można wytłumaczyć nawet osobie która nigdy nie grała w gry planszowe. Alternatywa dla gier imprezowych idealna do wieczoru przy piwku.
O co chodzi?: W grze wcielamy się w grupę bardzo "oryginalnych" badaczy (miedzy innymi Rasputina), którzy za zadanie mają walczyć z wynaturzeniami stworzonymi przez H.P. Lovecrafta, aby ostatecznie odbyć epicką bitwę z jednym z przedwiecznych. Mechanicznie gra to prosty dungeon crawler, w ktorym gracz w swojej turze wybiera 3 z 5 dostępnych akcji, a następnie przeprowadza stałe fazy posuwające akcje gry w przód.
Odczucia: Moje pierwsze wrażenia były bardzo mieszane. Oczekiwałem poważniejszego tytułu tymczasem gra mimo mrocznej tematyki jest bardzo luźnym i dość wesołym tytułem. Mroczna literatura Lovecrafta jest traktowana z dużym przymrożeniem oka - co nie każdemu może odpowiadać.
Pomimo prostych zasad nie zawsze jest łatwo wygrać i prawdopodobnie nie raz będziemy powtarzać scenariusz co gwarantuje względnie duża regrywalnosc.
Wykonanie: Gra jest wykonana świetnie. Zarówno karty jak i figurki są wykonane wspaniałe. W grze do dyspozycji mamy 6 scenariuszy, a każdy z nich możemy rozegrać z jednym z dwóch dostępnych w podstawce przedwiecznych. Daje nam to de facto 12 scenariuszy które jak wspomniałem będziemy z prawdopodobnie wielokrotnie powtarzać. W moim odczuciu zawartości jest zdecydowanie warta swojej ceny.
24 października 2021, 10:22