Planszowe Podziemie

w serwisie od: 14-10-2021 r.
Napisz wiadomość

Statystyki:

67
ocenionych gier
66
napisanych opinii
2
polubień opinii
36
gier na półkach

Oceny Użytkownika (67)

Dla kogo? Dla fanów suchych jak pieprz i ciężkich jak złoto gier euro. Do tego dla posiadaczy bardzo dużych stołów. Gra jest też dość czasochłonna w pełnym składzie z powodzeniem można się nastawiać na ok. 4h gry. Zdecydowanie nie na rodzinne spotkanie. Tytuł stricte dla osób nastawionych na bardzo intensywne kminienie.
O co chodzi? W grze przenosimy się do alternatywnej rzeczywistości rodem z mokrego snu Nikoli Tesli. Każdy z graczy wcieli się w jedno z europejskich mocarstw, a naszym zadaniem będzie stworzenie jak najlepszego systemu zapór oraz elektrowni produkujących energię elektryczną na zboczach Alp.
Grę wyróżnia ciekawy system koła produkcji w którym pozostawiać będziemy zasoby potrzebne do budowania konstrukcji (koparki i betoniarki). Jednak pozostawione maszyny nie przepadają, a wracają do nas, gdy koło wykona pełen obrót.
Ponad to głównym naszym celem będzie wspomina powyżej produkcja energii oraz wykonywanie kontraktów przynależących nam różne dobra oraz punkty zwycięstwa.
Wykonanie: Gra jest wykonana świetnie. Ilustracje oraz grafiki są czytelne o bardzo pasują do klimatu gry. Plansza jest duża i czytelna, a elementy konstrukcyjne wykonane są z drewna i różnią się "modelem" w zależności od wybranego gracza.
Planszetki gracza są dwuwarstwowe dzięki czemu elementy gry nie przesuwają się. Koło produkcyjne równie jest ok, aczkolwiek mimo iż to kawałek kartonu na innym kawałku kartonu to potrafi się zacząć.
Jak wspomniałem na wstępie gra jest bardzo duża i grając na 4/5 graczy potrzebujemy naprawdę potężnego stołu.
Odczucia: Nie będę ukrywał, że czuje się do tej gry zwyczajnie za głupi. Poziom rozkminy oraz
bardzo krótka kołderką daje mi poczucie walki z wiatrakami i grania po omacku. Być może to kwestia zbyt rzadkiego grania w ten tytuł, jednak przez to, że gra mnie męczy nie mam ochoty często do niej wracać. Mimo to lubię od czasu do czasu zagrać w ten tytuł. Jest to coś zupełnie innego. Do tego gra sprawia mi przyjemność w warstwie wizualnej i względnie prostym zasadą.
23 października 2022, 17:25
Dla kogo? Dla fanów suchych euro z stosunkowo niewielka negatywna interakcją. Gra jest nieco bardziej wymagająca, więc mimo tematu nie szczególnie nadaje się dla młodszych graczy. W grze w mojej ocenie mało rozniez klimatu, ale być może to wyłącznie moje prywatne zdanie. Zdecydowanie dla estetów. Gra wymaga również dość dużego stołu.

O co chodzi? W grze wcielimy się w zarządców ZOO, a naszym zadaniem będzie stworzenie jak najatrakcyjniejszego parku. Każdy z graczy będzie tworzył własne Zoo, w którym oprócz tworzenia zagród z zwierzętami, będziemy również zatrudniać wszelkiej maści specjalistów oraz wpierać projekty ochrony przyrody.
W swojej turze dostępne, będziemy mieli do wyboru 5 zupełnie różnych akcji o zmiennej wartości. W trakcie rozgrywki zdobywać będziemy dwa rodzaje punktów, a na koniec gry nasz wynik będzie zależny od różnicy wartości pomiędzy nimi.

Odczucia: Gra często porównywana jest do Terraformacji Marsa. Osobiście nie szczególnego podobieństwa. W grze zagrywamy kary jednak w stosunku do terraformavji mamy zdecydowanie mniej kart na ręku oraz będziemy ich mniej zagrywać.
Gra bardzo mi się podoba o z każda rozgrywka jest lepiej. Gra posiada całkiem duża dozę losowości jednak ilość pojawiających się opcji pozwala nam nią mocno manipulować. Podoba mi się również dynamika gry i możliwość tworzenia całkiem imponujących kombosow.
"Wada" jest pilnowanie niekiedy co zagrywają przeciwnicy, przez co osobiście miałem czasami problem, aby się skupić.

Wykonanie: Gra jest piękna i bardzo czytelna. Zdjęcia zwierząt na kartach robią wrażenie, a ich opis o wykonanie przedstawia najwyższy poziom wykonania. Plansza jest duża - a w zasadzie długa - i swietnie spełnia swoją funkcję jako centrum zarządzania rozgrywka.
Jedyna uwaga to planszetki graczy, które są faktycznie bardzo cienkie co niby nie przeszkadza, ale jednak mocno odstaje od reszty elementów.
06 września 2022, 10:22
Dla kogo? Dla graczy w każdym wieku. Dzięki przystępnym zasadom i miłej dla oka stylistyce do gry powinniśmy przyciągnąć zarówno najmłodszych jak i zagrać np. z dziadkami. Gra to połączeniem gry ekonomicznej z abstrakcyjna gra logiczną, więc klimatu za wiele się w niej nie znajdzie.

O co chodzi? W grze wcielimy się w spacerowicza, który podziwia piękno przyrody. Tu ptaszek, tam robaczek jeszcze gdzie indziej jakąś wiewióreczka. Naszym celem natomiast będzie kolekcjonowanie wizerunków spotykanych w drodze stworzeń oraz krajobrazów. Gra podzielona jest na sześć rund w których każdy z graczy do wykonania będzie miał po 4-5 akcji (zależy od ilości graczy). Główna akcja w grze będzie zagrywanie, pozyskanych wcześniej kart, które będą wymagały różnych symboli, które już będziemy posiadali.

Odczucia: Jak wspomniałem gra jest bardzo ładna zilustrowana i wszystkie jej elementy mają sens. Mechanicznie gra jest łatwa, ale mimo to daje przyjemność z gry również bardziej zaawansowanych graczy. Miłym dodatkiem, są koperty z dodatkowymi kartami, które możemy dodać do gry, gdy spełnimy konkretne warunki np. odwiedziny w parku nsrodowym.
Z wad należy wskazać duża losowość. Jeżeli nie będą nam podchodziły karty to możemy mieć w grze spory problem z nadganianiem przeciwników.

Wykonanie: Gra jest bardzo dobrze wykonana. Ilustracje są śliczne i pełne barw. Jakość elementów też jest bez zarzutów. Pudełko do gry jest wyposażone w wyprawie, która mieści całość w koszulkach.
30 sierpnia 2022, 10:21
Dla kogo? Dla fanow stosunkowo lekkich gier euro z niezbyt skomplikowaną i czytelna mechaniką. Dla kogoś kto szuka czegoś trochę innego. W grze występuje także lekka, aczkolwiek czasami bardzo złośliwa integracja. Rozgrywka trwa ok 2h i nie wymaga przesadnie dużego stolika.

O co chodzi? W IKI przeniesiemy się na Japoński targ na którym prowadzić będziemy interesy. Będziemy odwiedzać różnorakie staragany jak również otwierać własne interesy. Praca na targu niesie jednak ze sobą pewne ryzyko ponieważ nasze interesy mogą spłonąć.
W grze mamy zastosowana mechanikę rondla. Gracze na początku tury zdecydują ile konkretnie pól przemieści się ich "handlarz" w ten sposób wybierają akcje jakie w danej rundzie wykona. W grze dostępne jest 8 pół drogi z ściśle ustalonymi akcjami głównymi oraz przypisane do nich akcje poszczególnych straganów należących do graczy. Gdy korzystamy z straganów przeciwników ich usługodawcy nabierają doświadczenia, az do przejścia na emeryturę, która równie niesie ze sobą pewne korzyści.

Odczucia: Siadając do IKI nie bardzo wiedziałem czego się spodziewać, ale nie zawiodłem się. Gra jest sprawną sałatka punktową z bardzo gładką rozgrywką, w której osobiście nigdy nie miałem wrażenia, że coś zrobiłem źle przez co odebrałem sobie możliwość wygranej. Umieszczona w grze mechanika puch your luck nie jest nadmiernie irytująca, ale gdy się jej nie ograniczy i ma się pecha to można nieźle się przejechać.
Mimo wszystko gra też nie zachwyca do tego stopnia, żeby chcieć do niej często wracać. W grze budujemy silnik, ale nie jest on szczególnie imponujący i już po paru rozgrywkach daje wrażenie, że widziało się wszystko. I czemu monety mają nominały 1 oraz 4? To jest dla mnie zagadką.

Wykonanie: Gra jest bardzo czytelna i dość ładna. Utrzymane w lekko ascetycznej Japońskiej stylistyce cieszą oko, ale z pewnością nie każdemu przypadn do gustu. Co do jakości elementów to również są one na zadowalającym poziomie. W grze nie ma zastosowanych żadnych plastikowych elementów.
05 sierpnia 2022, 22:54
Dla kogo? Zdecydowanie dla osób, które lubią pełne kooperację, a dodatkowo lubią dostawać w kość. Dla fanatyków gier, które wszędzie zmieścimy, szybko rozłożymy i szybko rozegramy. Zdecydowanie nie dla osób poszukujących głębokich mechanik i gier w którym wszystko zależy od gracza.
O co chodzi? W małych epickich podziemia wcielimy się w grupę poszukiwaczy przygód, którzy podejmą wyznawanie zbadania tajemniczych lochów w poszukiwaniu leża należącego do Bossa! Gracze będą odkrywać nowe komanty, toczyć bitwy z plugawymi potworami, unikać pułapek i pozyskiwać nowy ekwipunek potrzebny do walki ze złem!
Gra to dungeon crawler, w którym nie ma żadnej zawiłej fabuły, a głównie luźne eksplorowanie składającego się z kart lochu aż do osiągnięcia ostatecznego celu jakim jest pokonanie Bossa.
Odczucia: Gra jest totalnie losowa. Aby wygrać musimy przede wszystkim dużo szczęścia. Nie jest to jednak jakoś wybitnie irytujące, ponieważ rozgrywki są bardzo krótkie i to raczej filerek, niż pełnoprawną gra. Poziom trudności gry jest zabójczy. Mimo parunastu partii nie dość, że tylko raz udało nam się pokonać bossa, to tylko raz daliśmy radę w ogóle do niego dojść, a to też tylko z uwagi na bardzo mocny gear, który udało nam się zebrać.
Gra całkiem nieźle działa solo ponieważ rozgrywka niczym nie różni się od grania w grupie.
Zdecydowanie największą wada gry jest jej czytelność. Ikonografia jest fatalnie opisana i bez FAQ pozostaje nam tylko ufać intuicji.
Wykonanie: Gra jest urocza i zaskakująca. Malutkie pudełko zawiera bardzo dużo elementów. Wszystko jest wykonane bardzo starannie i nawet wewnątrz pudełka mamy nadruk. Przeciwnicy na planszy ukazani są w postaci drewnianych meepli o różnych kształtach i nadrukach. Każdy wróg jest niepowtarzalny, więc nigdy nie pomylimy się kto jest kim. Gracze ukazani są jako całkiem nieźle wykonane plastikowe figurki, chociaż w mojej opinii meeple sprawdziły by się równie dobrze. Zgodnie z uwagami graczy, karty pomieszczeń faktycznie mają różne odcienie, jednak w żadnej z rozgrywek nie zwracałem na to uwagi, wiec wątpię, żeby stanowiło to realny problem.
22 lipca 2022, 15:48
Dla kogo? Tytuł ten powinien szczególnie trafić w gust fanów zaawansowanych gier ekonomicznych, gdyż mimo dużej kolorowej planszy z elementami 3D i tematu Wielki Mur jest typowym eurasem. Gra jest wymagająca oraz dość długa (rozgrywka to w pełnym składzie to ponad 4 godziny), więc niedzielni graczy lub zbyt młodzi odbiorcy mogą dość mocno się od niej odbić.
O co chodzi? Gra przenosi nas w czasie i przestrzeni do XIIw. Cesarstwa Chińskiego. Każdy z graczy jako jeden z generałów będzie starał się powstrzymać najazd Mongołów oraz uzyskać przychylność cesarza, aby zostać głównym dowódca armii Cesarstwa.
Będziemy pozyskiwać zasoby, zarządzać swoimi urzędnikami, zatrudniać wiernych doradców oraz przede wszystkim rekrutować wojowników i tworzyć tytułowy mur, aby powstrzymać hordy Mongolskie.
Gra odbywa się w kilku rundach przedstawionych jako kolejne lata podzielone na pory roku. W trakcie wiosny oraz lata będziemy przeprowadzać przygotowania do kolejnej rundy. Jesienią gracze będą wykonywać swoje tury. Natomiast zimą nastąpi atak wroga.
Gra łączy w sobie wiele mechanik jednak jej trzonem jest mechanika trzonem jest workerplacment, w której będziemy przydzielać zadania naszym urzędnikom. Aby to zrobić gracze na początku jesieni zagrywać będą jedna z 6 kart akcji, która wskaże w jaki sposób swoje akcje rozegrają zarówno gracz aktywny jak i pozostali gracze.
Odczucia: Bardzo żałuję, że nie zainteresowałem się tym tytułem przed wydaniem gry w sprzedaży detalicznej. Gra świetnie trafiła w mój gust. Mimo wielości mechanik wszystkie elementy rozgrywki sprawnie ze sobą działają i dość szybko można wszystko załapać. Gra jest bardzo angażująca dzięki czemu 4h rozgrywki jest dla mnie zupełnie nieodczuwalne.
W wielkim murze mimo wspólnego celu wcale nie gramy kooperacyjnie. Całą grę musimy balansować między pomaganiem w walce z najeźdźcą, a realizowaniem swoich własnych interesów i celi. Jest to zdecydowanie mój ulubiony element gry, który wprowadza interakcje między graczami.
Wykonanie: Gra występuje w dwóch wersjach: Z drewnianymi meplami oraz z plastikowymi figurkami. Osobiście nigdy nie przykładam wagi do figurek i skłaniam się do minimalizmu dlatego...posiadam wersję z figurkami. W wersji meplowej gra jest bardzo generyczna przez co mnie osobiście pozbawia klimatu. Meple wszystkich graczy są w tych samych kształtach i przy trochę gorszym świetle naprawdę ciężko jest miejscami rozpoznać, które "postacie" są czyje. Plastikowe figurki natomiast mają różne modele w zależności od armii, która gramy i prezentują się rewelacyjnie. Reszta elementów gry w obu wersjach jest identyczna i wygląda bajecznie. Ilustracje są fenomenalne i klimat wprost się z nich wylewa. Plansza jest stosunkowo prosta jednak dzięki temu bardzo czytelna i również dodaje grze klimatu. Myślę, że nie przesadzę stwierdzając, że jest to jedna z najlepiej wykonanych gier jakie miałem okazję zobaczyć. Boli tylko miejsce na mury, którego w pudełku nie przewidziano.
22 lipca 2022, 15:48
Dla kogo? Gra dla osób poszukujących dużych gier na długie godziny. Czegoś z rozmachem i dużą dawką negatywnej interakcji. Zdecydowanie dla osób dorosłych - gra nie jest skomplikowana mechanicznie, ale o dużej ilości rzeczy należy pamiętać.

O co chodzi? Grze w ciekawy się w jedną z cywilizacji, a naszym zadaniem będzie stworzenie jak najwspanialszego imperium. W grze będziemy między innymi tworzyć miasta, żeglować przez oceany, rozwijać swoja kulturę i naukę oraz walczyć zarowno z barbarzyńcami jak i innymi graczami.
Sama rozgrywka podzielona jest na 18 rund podzielonych na 6 epok. W każdej rundzie gracze będą wykonywać po trzy z sześciu dostępnych w grze akcji takich jak np. ruch, budowa, czy rozwój. Po wspomnianych 18 rundach następuje podliczanie punktów, a gracz posiadający ich najwięcej wygrywa.

Odczucia: Mam z tą grą spory problem ponieważ wywołuje we mnie bardzo niejednoznaczne uczucia. Z jednej strony rozgrywka mnie jakoś szczególnie nie porywa. Chodzimy po planszy, budujemy różne domki, opracowujemy rozwinięcia i tyle...teoretycznie realizujemy jakiś plan, ale nie bardzo mi na nim zależało.
Z drugiej strony, tak na dobrą sprawę cieżko jej coś zarzucić, bo jest dokładnie tym czym ma być. Tj. gra cywilizacyjna na planszy. Do tego nie mogę jej odebrać epickości i poniekąd klimatu. Sukcesywnie rozwijamy nasze imperium i ten progres możemy odczuć. Moim ulubionym elementem gry są wydarzenia, które naprawdę potrafią zamieszać - zwłaszcza, gdy nie opanuje się na czas rozprzestrzeniających się barbarzyńców. Natomiast rzeczą, która najmniej mi odpowiada jest bardzo duża ilość rzeczy które trzeba pamiętać. Jak prawidłowo ułożyć kafelki na podczas odkrywania, czy jest jakieś aktywne wydarzenie, jakie mam technologie? Teoretycznie wszystko to widać i jest czytane, a przy czestrzych rozgrywkach z pewnością się niweluje, nie mniej pierwsze parę rozgrywek przez to wybitnie się wydłuża.
Co do odczuć z czasu gry to przyznaje, że z każdą kolejna partia jest lepiej. Gdy wszyscy gracze znają zasady i nikt jakoś szczególnie nie "zamula" można się zamknąć nawet w 3h. W innych wypadkach należy doliczyć min. 1h.

Wykonanie: Gra wygląda świetnie. Poziom wykonania absolutnie nie budzi moich zastrzeżeń. Figurek jest mnóstwo, a ich kolory rzucają się w oczy na planszy, więc nigdy nie ma problemu z ogarnie iem co jest gdzie. Wprawdzie włócznie i cienkiego elementy się wyginają, a w moim egzemplarzu już na starcie były 2 połamane żagle, to i tak uważam, że jest super.
Karty są kolorowe ładne i bardzo czytelne. Plandzyetki gracza działają idealnie i również kafelek pomocy nie pozostawia żadnych niedomówień. Modularna plansza jest ekstra. Co prawda, jak się ma dwie lewe ręce to odkrywanie terenów bywa lekko upierdliwe, ale nie robi się tego w grze na tyle często, aby to przeszkadzało.
26 maja 2022, 22:57
Dla kogo? Przede wszystkim dla fanów filmu z 1982r. Ale również dla fanów kooperacji z motywem zdrajcy. Gra generalnie nie należy do szczególnie trudnych, więc myślę, że z powodzeniem można zagrać nawet z graczami ok. 10 roku życia. Gra nie jest też długa i po poznaniu zasad myślę że z powodzeniem można zamknąć się w 1h.

O co chodzi? W grze tak jak i w filmie wcielamy się w grupę osób zamkniętych na stacji badawczej na Antarktydzie. Pewnego dnia do bazy dociera pies ścigany przez grupę Norwegów w helikopterze. Niestety zanim dowiadujemy się skąd ta nienawiść do psiaka Norwegowie giną w eksplozji, a my przygarniamy psiaka. Niebawem wychodzi na jaw co jest nie tak z czworonogiem, a my musimy walczyć o przeżycie.
Gra jak wspomniałem to kooperacja, w której naszym celem będzie ucieczka z stacji w składzie wyłącznie "ludzkim". Na drodze do tego celu staje nam pogoda, uszkodzenia stacji, a także obcy, którzy moga być wśród nas.

Odczucia: Gra świetnie wpasowuje się w klimat filmu i każdy fan produkcji kinowej na pewno poczuje przyjemne ciarki na plecach obcując z tym tytułem. Gra bardzo mocno opiera się na kooperacji i aby ludzie mogli wygrać niezbędna jest ścisła gra drużynowa. Zasady rozgrywki są stosunkowo przystępne i wprost korespondują z tym co działo się w filmie.
Gra przez to jednak może być mniej intuicyjna dla osób nie znających tej produkcji. Tłumacząc grę osobom nie znającym The Thing miałem sporo roboty, ponieważ gracze nie rozumieli czemu coś działa tak, a nie inaczej. Ponadto gra jest bardzo zależna od gry nad stołem. Jeżeli gracze nie lubią albo nie chcą tego robić to niestety obawiam się, że zabawa nie ma sensu.

Wykonanie: Gra jest wykonana...wporzadku. Plansza jest duża i czytelna. Ilustracje postaci są ładne. Karty proste, ale też czytelne. Jest też parę figurek i plastikowe zasoby. Jednak nic nie powala i wykonanie oceniam na przecietne z plusem.
26 maja 2022, 21:26
#Pierwszewrażenia

Dla kogo? Zdecydowanie nie spodoba się osobom poszukującym w grach klimatu, lekkiej rozgrywki itp. Boonlake to mięsiste euro, przy którym jest naprawdę dużo móżdżenia. Pierwsza rozgrywka na 4osoby przy moim wykonywaniu możliwie najbardziej przyspieszających grę akcji trwała ponad 3h(z tłumaczeniem zasad). Nie nada się w związku z powyższym równie jako gra familijna.

O co chodzi? W Boonlake wcielimy się w osadników, chcących odkryć oraz zasiedli regiony sąsiadujące z tytułowym jeziorem Boonlake. W tym celu wsiądziemy na ponad statku, aby eksplorować nowe regiony, zasiedlać je osadnikami, wypadać w nich bydło, a także budować nowe domy i miasta.
W swojej turze gracze będą wybierać jeden z dostępnych 6 kafli akcji oraz wykonywać wskazane na nim czynności. Gra w dużej mierze polega na zatruwaniu kart, które będą dawały nam efekty natychmiastowe, stałe jak również punktować na koniec gry. Innowacyjna mechanika boonlake jest fakt, że każdy kafel akcji podzielony jest na 3 części, a ostatnia z nich wykonać moga z reguły wszyscy gracze.

Odczucia: Bardzo lubię poprzednia grę z krowami od A. Pfistera i od Boonlake oczekiwałem czegoś podobnego. Natomiast jak się okazało gry mimo podobieństw różnią się przede wszystkim ciężarem i pozbawieniem Boonlake resztek jakiegokolwiek klimatu? Czy to źle? Nie. Boonlake jest naprawdę bardzo fajna nieco cięższa gra euro i chętnie w najbliższym czasie do niej wrócę. Mechanika akcji wykonywanych przez wszystkich graczy jest bardzo sprytna, bo nawet w przypadku osób potrzebujących trochę więcej czasu do namysłu, reszta się nie nudzi i może planować lub w wielu przypadkach wykonywać swoje akcje jednocześnie. Gdybym miał wskazać, rzecz która najmniej mi się w boonlake podoba to punktowanie, które mimo jasnego opisania w instrukcji jest...mało satysfakcjonujące. Punkty są wszędzie i zdobywa się ich całkiem sporo, ale grając w żadnym momencie nie miałem poczucie, że coś dobrze zaplanowałem i dzięki temu zdobędę dużo punktów.

Wykonanie: Tu absolutnie nie ma się do czego przyczepić. Dwuwarstwowe planszetki gracza, drewniane znaczniki w różnych kształtach, elementy z grubego kartonu, bardzo ładna oprawa graficzna i wysoki poziom czytelności - chociaż raz nie rozpoznałem stojącego do mnie bokiem miasta.
Bardzo podobały mi się ilustracje na kartach, ale to właśnie karty są chyba najsłabiej wykonanym elementem gry, bo wydają się mocno podatne na zniszczenia, choć koszulki załatwiają sprawę.
09 maja 2022, 20:40
Dla kogo? Gra jest dość skomplikowana, pełna mikrozasad i negatywnej interakcji, wiec potencjalni gracze powinni mieć to na uwadze. Rozgrywka to ok. 2h. Pax jest w zasadzie niezależny językowo(tekst to głównie opis fabularny).
Jest to też w mojej ocenie dobry tytuł dla osób, które cenią sobie klimat. W grze jest go dość dużo jeżeli się wyczujemy.

O co chodzi: Gra przenosi nas do XIX wiecznego Afganistanu. Na tym terenie toczy
się konflikt między trzema Armiami: Afganistanu, Rosji oraz Wielkiej Brytanii. Gracze jednak nie wcielą się w żadną z nich, lecz w jednego z przywódców pomniejszych Afgańskich rodow chcących stworzyć nowe Państwo. W tym celu będziemy, knuć, szpiegować oraz lawirować pomiędzy trzema mocarstwami, a zwycięży gracz, który będzie to robił najsprawniej!

Odczucia: Cena gry (gdy jeszcze była w sprzedaży) była wysoka, w stosunku do tego co oferowało pudełko i miałem mocne wątpliwości, czy jej zakup nie był błędem. Muszę jednak przyznać, że gra jest warta każdej swojej złotówki. Nie jestem fanem gier area control jednak w tym wypadku mechanika ta jest przeprowadzona w tak nieoczywisty sposób, że byłem zachwycony od pierwszej rozgrywki. To samo dotyczy losowości, która zwykle w grach mi przeszkadza, a w tym wypadku w ogóle o niej nie myślę mimo iż jest jej naprawdę dużo.
Pax Pamir to dla mnie gra w której wszystko do siebie pasuje i nawet gdy sromotnie przegrywam, to czuje satysfakcję z rozgrywki.

Wykonanie: gra jest wykonana rewelacyjnie. Plansza w postaci "kocyka" i armię w postaci ceramicznych graniastosłupów są czym, czego dotąd w grach nie widziałem. Karty są wykonane z dobrej jakości kartonu, ilustracje na nich są bardzo ładne i nawet czcionka pasuje do całości ich wykonania. Całość wykonania gry mocno koresponduje z tematyką i naprawdę cieżko w mojej ocenie mieć do niej jakieś obiekcje.
08 kwietnia 2022, 13:40
Dla kogo? Gra ma bardzo proste zasady, więc myślę że sprawdzi się w każdym towarzystwie. Zarówno do gry z dziećmi jak i osobami starszymi. Ponad to świetnie nadaje jako "deser" po czymś cięższym bądź między rozgrywkami.
O co chodzi? Nie ma co się oszukiwać, mimo że Nova Luna ma jakiś temat jest on totalnie przyklejony i nawet przy ekstremalnie wysokim poziomie dobrej woli gra nie będzie miała klimatu.
Co do samej rozgrywki polega ona na układaniu kolorowych kafelków w taki sposób, aby wykonywać umieszczone na nich zadania i pozbyć się wszystkich swoich znaczników. Ciekawym urozmaiceniem jest znane chociażby z Patchworku ustalanie tury graczy na podstawie tego ktoru z gracz jest ostatni.
Odczucia: Nova Luna jest aktualnie jednym z moich ulubionych fillerow, który bardzo szybko się rozkłada i tłumaczy, a jednocześnie daje uczucie pełnoprawnej rozgrywki. Nie mniej jednak nie jestem też w stanie powiedzieć, że gra jest jakoś mocno angażująca. W moim odczuciu przyjemna relaksująca układanka, w którą chętnie zagram od czasu do czasu, ale nie mam ochoty rozgrywać paru partii z rzędu.
Wykonanie: Gra jest wykonana bardzo przyzwoicie. Karton z którego jest większość elementów jest dość gruby, grafiki wyraźne i czytelne, a drewniane znaczniki spełniają swoją funkcję. Mechanicznie gra działa świetnie i jest w zasadzie nieskończenie regrywalna, chociaż nie daje uczucia dużej losowości.
20 lutego 2022, 21:12
Dla kogo? Dla fanów gier euro nieco wyższego kalibru. W grze jest sporo zasad i ewidentnie trzeba sporo pokminić nad każdym ruchem. Zdecydowanie nie nadaje się dla nowych graczy, czy osób które poszukują w grach głębokiego klimatu i fabuły. Co za tym idzie raczej dla graczy dorosłych. W kwestii długości rozgrywki myślę, że założenie 45min. na gracza jest dość realne.
O co chodzi? Gra przenosi nas do XVIw. Pragi, w której gracze jako majętni mieszczanie, będą dbać o rozwój swojego miasta. W tym celu będziemy budować nowe budynki, mury, a także sławny most Karola.
Gra jest mocno rozbudowana mechanicznie, a rozgrywka podzielona jest na 16 rund. Trzonem gry jest wykonywanie jednej z 6 dostępnych akcji. To jaką akcje wybierze gracz zależy od żetonu wybranego z koła żurawia obracającego się co każda turę. W zależności od wybranej akcji gracze mogą ponieść koszt ich wykonywania albo zyskać dodatkowe punkty, które na koniec gry mogą przeważyć o zwycięstwie, bądź przegranej.
Odczucia: Gdy Praga pojawiła się w sprzedaży nie miałem wątpliwości, że muszę ją kupić. Autor gry Vladimir Suchy jest jednym z moich ulubionych twórców, więc miałem co do Pragi bardzo wygórowane wymagania i...nie zawiodłem się! Gra oferuje to co lubię w grach najbardziej tj. bardzo logiczne zasady, ktore gdy poznany nie wymagają powtarzania oraz możliwość tworzenia combosow dzięki dobrze zaplanowanej strategii. Podoba mi się również to, że punkty są w zasadzie wszędzie i nawet gracze, którzy są mniej ograni nie powinni mieć odczucia, że zostają mocno w tyle.
Wykonanie: Moim zdaniem jest rewelacyjne. Wszystkie elementy są wysokiej jakości. Ilustracje i grafiki są czytelne, a całość wizualnie tworzy jednolitą spójną kompozycje.
W pudełku z grą nie uświadczymy żadnej wypraski, lecz nie jest to zaskakujące i ciężko to uznać jako wadę, zwłaszcza że mimo tego łatwo utrzymać porządek i gra stosunkowo szybko się rozkłada - zwłaszcza, gdy robią to wszyscy z graczy.
20 lutego 2022, 21:11
Dla kogo? Gra mimo lekkiego tematu tak zupełnie lekka nie jest i myślę, że siadanie z młodzieżą poniżej 12roku życia nie ma sensu. Gra zdecydowanie przypadnie do gustu fanom układanek z tekstem, w któryvh naprawdę sporo trzeba pokombinować. Osoby zainteresowane tym tytułem muszą się również wyposażyć w naprawdę duży stół - zwłaszcza, gdy będą grać z dodatkiem.

O co chodzi? Przez wieki krazyly legendy o mitycznej wyspie pełnej fantastycznych kotów, a gdy już udało się ją zlokalizować okazało się, że grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo. Podły kapitan Wesz w ciągu 5 dniu dotrze na wyspę kotów, aby zrównać ją z ziemią! My jako gracze będziemy musieli w tym czasie ocelić jak najwięcej kotów.
Każdy z graczy wcieli się w kapitana statku. Trzonem gry jest układanie na pokładzie kotów w pięciu kolorach, zbierać ich w rodziny, a puste pola zapełniać będziemy skarbami skarbami! W tym celu będziemy musieli zarządzać nie tylko miejscem na pokładzie, ale również rybami, bez których nie uda nam się zwabić kotów.

Odczucia: Należę do osób, które lubią układanki, więc wyspa kotów przypadła mi do gustu. Kombinowanie, jak gdzie i które z kotów układać na pokładzie przyjemnie aktywuje szare komórki. Gra nie sili się na coś czym nie jest. Próżno tu szukać plastikowych elementów, co mi osobiście odpowiada. Jedyną rzeczą jaką wzbudza moja lekka obiekcje jest cena, która w SCD jest moim zdaniem nie adekwatna do zawartości. Nie mniej jeżeli złapiemy grę z dodatkiem to ciężko znaleźć grę tego typu aż na 6 graczy.
Odnośnie dodatku wprowadza on jedynie (albo aż) elemenety dla dodatkowych 2 graczy. Wiec mechanicznie nic się nie zmienia.

Wykonanie: Jak wspomnialem w grze nie ma żadnych plastikowych elementów. Znaczniki kotów i znacznik rund są drewniane, a pozostała zawartość z grubego kartonu. W grze jest mnóstwo kart, ale jak się okazuje grając w 6 osób okazuje się, że schodzą dokładnie co do jednej. Graficznie gra jest śliczna i naprawdę przyjemnie się z nią obcuje.
12 lutego 2022, 23:20
#pierwszewrażenia

Dla kogo? Zdecydowanie dla fanów bardziej skomplikowanych tytułów. Zasad jest dość dużo i osoba nieograna może się bardzo szybko pogubić. Do tego gra pozbawiona jest klimatu. Suche jak pieprz euro. Minimalny wiek w mojej ocenie 14+

O co chodzi? Gracze wcielają się w starożytnych budowniczych, którzy jednak nie są tak zupełnie pozostawieni sami sobie, bo pomagają im...kosmici. jak wspomniałem wyżej, tytuł pozbawiony klimatu suchy kalkulator.
Mechanicznie ciężko grę krótko opisać, nie jest w niej mnóstwo mechanik, poczynając od worker placement, przez budowanie silniczka, aż po minimalne elementy area control (zajmowanie świątyń niesie za sobą korzyści). Generalnie mechanik i opcji jest sporo, a punkty są wszędzie.

Odczucia: Gdy czytałem instrukcje do Origins drapalem się po słowie i zastanawiałem: "kto wymyślił, żeby zrobić taki kocioł? To nie będzie dobre". Tymczasem to było bardzo dobre! Bardzo dawno nie czerpałem tyle fanu z gry. Szukanie możliwości i okazji bardzo mi się spodobało. Mam nadzieję niebawem powtórzyć rozgrywkę, żeby sprawdzić, czy fan się będzie utrzymywał.

Wykonanie: gra jest wykonana bardzo ładnie. Wszystkie elementy są wysokiej jakości. Mam jednak dwa zastrzeżenia. Punkt pierwszy to to brak jakiejkolwiek wypraski. Elementów jest dużo i zostały one rzucone po prostu do pudła. Trochę szkoda, ale rozumiem. Drugi to koła kosmitów, ktore niestety w trakcie gry są nieczytelne. Można to łatwo naprawić chociażby markerem, ale jednak trochę to irytowało.
06 lutego 2022, 10:17
Dla kogo? Dla fanów średniej ciezkosci gier euro z negatywna interakcja. Którzy lubią gry o prostej aczkolwiek bardzo ładnej oprawie wizualnej, bez zbędnych plastikowych elementów. Mimo iz zasady nie są wybitnie trudne to myślę że raczej dla graczy 14+ ponieważ gra mocno skupia się na strategii i młodsi gracze mogą jej "nie ogarnąć".
O co chodzi? W grze wcielamy się w jedna z nacji kolonizujących Amerykę południową. Każdy z graczy będzie posiadał wyjątkowa dla swojej nacji umiejętność oraz lekko odmienne armię. Natomiast trzon gry jest identyczny dla wszystkich. Każdy , graczy w swojej turze wykonuje jedną z 7 dostępnych akcji + ruch. W swoich turach będziemy rozbudowywać swoje imperium, eksplorować mapę, rekrutować wojsko itp.
Każdy z graczy będzie również posiadał 3 misje, które będzie mógł wykonać i to one będą wyznaczać postęp w grze. Gdy któryś z graczy zagra kartę ostatniej trzeciej Ery gra automatycznie dobiega końca.
Odczucia: Brazil był jednym z tytułów na które dość mocno czekałem w zeszłym roku. Gra miała dawać doswiadczenia jak mięsisty 4x będąc jednocześnie ich krótsza wersja.
Czas rozgrywki na 4 osoby faktycznie nie jest długi (2h). Natomiast nie czuje tu specjalnie klimatu rozwijania swojej cywilizacji, a bardziej klasyczne euro, w którym nie zastanawiamy sie, co robi dana akcja, a bardziej obliczamy jak najefektywniej zaplanować akcje i kiedy zakończyć grę, by mieć więcej punktów niż przeciwnicy.
Brazil porównywany jest do Scythe i faktycznie wybór akcji i ich ulepszanie jest bardzo podobne, ale w mojej ocenie na tym większe podobieństwa się kończą. Osobiscie uważam Brazil za grę znacznie ciekawsza od Scythe, które nudziło mnie od pierwszych rozgrywek.
Wykonanie: Gra jest w mojej ocenie wykonana rewelacyjnie. Modularna, plansza oraz kafelki które na niej układamy wyglądają bardzo estetycznie. Karty są dobrej jakości, a ilustracje oraz grafiki w mojej ocenie bardzo wpisują się w temat gry i są bardzo ładne. Podoba mi się również wykorzystanie drewnianych dość prostych pionów armi oraz pałaców, które są jednak dla każdego gracza różne.
Jedyny bodajże zarzut odnośnie wykonania to planszetki gracza, które mogły by być dwuwarstwowe. Nie mniej jak dotąd nie miałem problemów z przesuwającymi się na niej elementami.
18 stycznia 2022, 18:59
Dla kogo? Gra to przedstawiciel gier euro w których próżno szukać jakiegoś głębszego klimatu - co nie znaczy, że nie można go tu znaleźć - więc zdecydowanie dla fanów liczenia i optymalizacji zadań. Zasady nie sa wybitnie skomplikowane jednak gra raczej słabo nadaje się dla młodszych graczy i osób nie zaznajomionych z grami wplanszowymi w ogóle.
O co chodzi? Cynowy Szlak przenosi nas do XIXw. Wiecznej Kornawali, która w tym okresie stała się jednym z kluczowych ośrodków wydobycia cyny oraz miedzi, co równiez w dużym stopniu wpłynęło na ogólny rozwój technologiczny między innymi silniki parowe.
Gracze jako przedsiębiorcy, będą walczyć o kolejne regiony z których będą mogli pozyskiwać wyżej wskazane zasoby. Ponadto będą rozwijać swoje kopalnie, a także sprzedawać zasoby na zmiennym rynku.
Odczucia? Nie ukrywam, że po cynowym szlaku oczekiwałem trochę gry poziomu Brawa Birmingham ponieważ to gry tego samego autora. W tym aspekcie niestety odczułem zawód. Niemniej cynowy szlak to bardzo dobra i dość orginalna gra euro. Zastosowano w niej sporą ilość ciekawych mechanik jak chociażby system licytacji regionów, czy tor graczy w którym w zależności od wykonywanych akcji przesuwamy się w przód o różną ilość pól, a gracz ostatni na torze zawsze rozgrywa swoją turę- mechanika znana chociażby z patchworka. Interesujące jest również zastosowanie systemu "push your luck" po przez rynek w którym wartość zasób podczas sprzedaży jest losowa, więc nigdy nie możemy być pewni, czy w danym momencie warto dokonywać sprzedaży, czy lepiej odczekac. Generalnie gra jest dość emocjonująca i autentycznie możemy poczuć się jak przedsiębiorcy ślęczącg nad mapa i planujący kolejne inwestycje.
Wykonanie: Plansza jest kolorowa i ładnie zilustrowana, ale każda jej część jest czytelna. Elementy takie jak budynki, technologiem czy zasoby wykonane są z drewna co jest dla mnie zawsze sporą zaletą w stosunku do niepotrzebnych i często nieczytelnych plastikowych odpowiedników. Karty są proste ale równie czytelne i miłe dla oka.
Niestety gra ma bardzo poważna wadę w postaci wielkości planszy. Mapa jest malutka i gdy w regionie pojawia się więcej elementów to zwyczajnie nie ma nie nie miejsca. Przez co miejscami nie wiadomo co jest gdzie, a elementy trzeba układać piętrowo. Nie rozumiem tego zabiegu ponieważ w pudełku od gry z powodzeniem zmieściła by się większą plansza co znacznie poprawiło by odbiór gry.
02 stycznia 2022, 17:37
Dla kogo? Dla fanów ładnych i nie szczególnie trudnych gier. Których rozgrywka w pełnym składzie oscyluje w okolicach 45min. Gra z gatunku euro, więc jak to zwykle bywa w takich przypadkach temat jest dość mocno przyklejony. Myślę że z powodzeniem do ogarnięcia nawet dla 10latków.
O co chodzi? W grze wcielimy się w pretendenta do tronu podwodne miasta, który aktualnie pozostaje pusty. Aby tego dokonać będziemy musieli używać swoich wpływów, aby uzyskać poparcie pięciu nacji zamieszkujące głębiny. Ponad to naszym zadaniem będzie poskramianie besti, pozyskiwanie bohaterów z sześciu z gildii oraz zdobywać klicze6, które pozwolą nam przejąć kontrolę nad podmorskimi włościami.
Gracz w swej turze może wykonać jedną z 3 akcji. Badanie głębin, czyli push your luck w którym możemy pozyskać stronnika, badź zmierzyc się z bestią.
Uzyskanie poprawia senatu, który pozwoli nam zebrać kary z planszy jednego ze stronnictw.
Lub zakup lidera dostarczającego punkty, dodatkowe umiejętności a niekiedy również klucze.
Gra kończy się, gdy któryś z graczy zrekrutuje siedmiu liderów.
Odczucia: Nie ukrywam, że Abyss nigdy mnie nie przekonywał i kupiłem go głównie z uwagi na rewelacyjna cenę. Jednak jak to często bywa gra mile mnie zaskoczyła. Reguły są na tyle proste, że bardzo szybko jesteśmy w stanie je wytłumaczyć. Gra jest angażująca i pole do kombinowania. W grze sporo zależy od szczęścia jednak osobie ie nie miałem poczucia losowości, który zapewnia wygrana osobie z największym szczęściem. Abyss ma też bardzo fajne tempo gry. Raczej nie grozi nam tu siedzenie godzinami z uwagi na paraliż decyzyjny któregos z graczy.
Jeżeli miałbym wskazać wady to odnoszę wrażenie, że balans liderów może być lekko niesprawiedliwy i niektórzy z liderów mimo iż nie kosztują nas wiele dają bardzo mocna przewagę. Jednak być może to tylko wrażenie.
Wykonanie: Osobiście bardzo nie podoba mi się "żabiak" z okładki i sprawia. Nie mniej jednak gra wykonana jest świetnie grafiki i ilustracje to małe działa sztuki. Do tego urocze perełki w muszelkiwych pojemnikach, które prezentują się bardzo ładnie chociaż miejscami są upierdliwe.
Jakość elementów jest bardzo dobra, więc generalnie nie ma czego się przyczepić.
20 grudnia 2021, 16:49
Dla kogo? Zdecydowanie dla fanów ciężkich gier euro z dość długa rozgrywką i sporą ilością zasad. Zdecydowanie nie nadaje się na lekkie granie i wymaga dużego zaangazowania w rozgrywkę. Gra jest zaskakująco klimatyczna i dobrze wpisuje się w temat jakim operuje.
O co chodzi? W grze wcielamy się w jedną z pięciu partii politycznych, które będą startowały w wyborach w czterech Niemieckich landach. Każda z rund to jedne wybory jednak już od pierwszej rundy możemy wpływać na wyniki kolejnych. Landy mają różne wielkości, a co za tym idzie zapewniają różna ilość punktów co urozmaica rozgrywkę i sprawia, że rozgrywka staje się bardziej wielopoziomowa.
Odczucia: Tłumaczenie tej gry to coś długa i żmudna przeprawa. Ilość faz i kolejności ich rozgrywania jest duża i stanowi sporą ilość wiedzy do przyswojenia. Gdy się jednak przejdzie przez zasady gra okazuje się całkiem intuicyjna i wystarczy skrót zasad wręczony każdemu z graczy. Bardzo interesująca jest różnorodność landów ich punktacja. Planowaniem każdej rundy w przód jest przez to kluczowe i trzeba myśleć naprawdę na wielu poziomach. Ciekawym zabiegiem jest równie, fakt, że gdy zwykle w grach euro każda kolejna runda jest dluzsza i wymaga coraz więcej planowania w Die Macher jest dokładnie odwrotnie i ostatnia runda idzie dosłownie błyskawicznie. Ciekawym rozwiązaniem jest również asymetria rozgrywki, która na początku rozgrywki kreują sami gracze. Jeżeli miałbym porównać Die Majcher do innej znanej mi gry porwnałbym ją...do niczego. Gra jest totalnie oryginalna!
Wykonanie: Po rozłożeniu gry sporo osób postronnych uznało grę za brzydką, ale moim zdaniem jest zwyczajnie prosta co w przypadku tak rozległej gry jest moim zdaniem sporą zaletą ponieważ wpływa to pozytywnie na jej czytelność.
Wszystkie elementy są dość dobrej jakości i nie ma się do czego przyczepić. Gra ma również świetnie napisana instrukcję w której nie brakuje przykładów pozwalających lepiej zrozumieć poszczególne fazy gry.
Wstęp
12 grudnia 2021, 10:07
la kogo? Tytuł bardzo wszechstronny. Z jednej strony gra logiczna z drugiej pełnoprawny mięsisty eurasek. Przy tym gra wręcz banalnie prosta w zasadach, więc zagrać w nią można by dosłownie z przedszkolakom - chociaż oczywiście co do efektywności ruchów mogło by być różnie. Gra w moim odczuciu pozbawiona klimatu, więc zdecydowanie nie jest dobrym tytułem dla osób, które go poszukują.
O co chodzi? Gra przeniesie nas na Bliski Wschód. Jako nieznajomy podróżnik docieramy do Naquali w której niedawno zmarł Sułtan. Przepowiednia głosi, że nowym sułtanem zostanie tajemniczy podróżnik, któremu uda się przekonać do siebie wszystkie z pięciu klanów.
Gra w skrócie polegać będzie na zbieraniu z modularnej planszy meepli w pięciu kolorach. Następnie z zebranych figurek odkładamy po jednej na kolejnych sąsiadujących ze sobą kafelkach towrzac swego rodzaju ścieżki. Ważne że ostatni z meeply musi odpowiadać kolorystycznie z meeplem znajdujacym się na kafelki na którym ładuje. Gdy to zrobimy zbieramy wszystkie meeple w powyższym kolorze i odpalamy akcje zgodnie z kolorem meepli oraz z kafelka z którego zostały zabrane.
Odczucia: Wskazane powyżej zasady gry stanowią w zasadzie 90% całości także gra jest moim zdaniem banalnie prosta. Przy tym poziom kombinowania i móżdzenia jest naprawdę duża co ogromnie mi się podoba. Uważam, że tego typu gry to jest idealny sposób na wprowadzanie do świata gier planszowych osób które uważają że gry sa dla dzieci albo wręcz przeciwnie, że "duże" gry są bardzo skomplikowane.
Za każdym razem gdy siadam do Pięciu Klanów czuje satysfakcję z gry i mimo, że nigdy nie wygrywam w ogóle tego nie zauważam, bo każdy udany ruch daje uczucie zwycięstwa. Z wad wskazalbym podatność na downtime. Nie można w grze zbyt dużo zaplanować, więc gdy któryś z graczy lubi pomyśleć to gra może potrwać.
Wykonanie: Gra jest wykonana bardzo dobrze. Elementy planszy i monety są z grubej tektury. Karty również są dobrej jakości, a drewniane elementy są duże i dobrze oddają co reprezentują. Graficznie za wyjątkiem kart Dżinów gra jest dość prosta i nie powala, ale jest bardzo czytelna i wpisuja się w klimat gry.
Karty dżinów mocno odstają na plus. Kazda ilustracja jest kolorowa i pełna detali oraz posiada nutkę orientu wprost z baśni tysiąca i jednej nocy.
12 grudnia 2021, 10:06